Cześć :D Zainspirowały mnie 2 ostatnie odcinki naszego serialu (chyba każdy je oglądał, więc nie muszę tłumaczyć) i z tego powodu postanowiłam napisać miniaturkę :)
Ps: Na końcu dowiecie się, cy potrzebne będą wam chusteczki (tylko nie przewijajcie) =D Zapraszam!
Poniedziałek, godz. 17:30:
Był poniedziałkowy wieczór. Do Oli po skończonej służbie zadzwoniła jej przyjaciółka - Beata Gruda. Poprosiła posterunkową aby do niej przyjechała, bo źle się czuje i chciałaby z kimś porozmawiać. Tak naprawdę chciała zakończyć swoje dzieło, które rozpoczęła kilka tygodni temu - zemstę na Oli. W tym celu kupiła specjalne tabletki, które miała dosypać Wysockiej do herbaty....
Nieświadoma niczego Aleksandra pojechała po skończonej pracy do swojej przyjaciółki z liceum. Drzwi otwarła jej pozornie zapłakana Beata. Zaproponowała, że zrobi Oli herbatę. W tym czasie dosypała do niej tabletki. Niczego nieświadoma posterunkowa wypiła herbatę. Beata opowiedziała jej, że była w ciąży, wzięła tabletki wczesnoporonne i straciła dziecko, bo chciała komuś o tym powiedzieć, ale Ola nie odbierała telefonu. Wysocka chciała wytłumaczyć wszystko Beacie, ale nie dała rady, ponieważ poczuła, że kręci się jej w głowie. Uświadomiła sobie, że Gruda dosypała jej coś do herbaty, którą wypiła. Upadła na podłogę i zemdlała. Beata powiedziała, że to była ostatnia herbata w jej życiu i poszła zamknąć drzwi na klucz. Ola w tym czasie zdążyła się na chwilę obudzić, wyciągnęła telefon i postanowiła, że zadzwoni do Jacka. Wiedziała, że zerwała z nim, ale mimo tego są teraz przyjaciółmi. Drugim powodem, dla którego wybrała numer aspiranta był fakt, że Mikołaj był właśnie na randce z dawną przyjaciółką. Wybrała numer aspiranta.
W tym samym czasie, *Jacek*:
Wracałem po skończonej służbie. Byłem bardzo zmęczony i marzyłem, żeby jak najszybciej wrócić do domu i pooglądać telewizję. W pewnej chwili zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu zobaczyłem numer Oli. Nie wiedziałem z jakiego powodu dzwoniła, więc odebrałem:
-Cześć Ola, co tam u ciebie ?
-Jacuś pomóż mi, błagam... - odpowiedziała wystraszona Wysocka i w tym czasie połączenie się przerwało.
-Halo ! Ola ?! Co się stało ? Gdzie ty jesteś ? - krzyczałem do telefonu, ponieważ bardzo się o nią bałem. Wiedziałem, że nie dzwoniłaby do mnie, gdyby to była drobna sprawa. Zadzwoniłem do kolegi, aby jak najszybciej ustalił mi miejsce położenia telefonu, którym skontaktowała się ze mną Ola. Po kilku sekundach odparł że jest to ul. Grunwaldzka 4/18. Znałem ten adres, tylko nie mogłem przypomnieć sobie kto tam mieszka. Pojechałem w to miejsce, a w międzyczasie skontaktowałem się z dyżurnym, który miał drugą zmianę. Powiedziałem mu, aby wysłał na ten adres dwa patrole. Okazało się również, że mieszka tam Beata Gruda, która pracuje na naszej komendzie. Zdążyłem zadzwonić jeszcze do komendanta i opowiedzieć mu wszystko w skrócie, ponieważ już dojeżdżałem. Jechałem bardzo szybko i gdy tylko podjechałem pod wskazany adres, wybiegłem z auta i udałem się na drugie piętro. Drzwi były zamknięte, ale udało mi się je otworzyć. Wbiegłem do mieszkania i zobaczyłem Olę, która była przywiązana do krzesła, miała czarną chustkę na głowie i zaklejoną buzię. Nie ruszała się. Nad nią stałą Beata. Trzymała w ręce pistolet i chciała strzelić do Oli. Gdy mnie ujrzała zmieniła swoje plany i odwróciła się w moją stronę. Zdążyłem się odsunąć i dostałem kulkę tylko w lewą rękę... W tym czasie do mieszkania przybiegli Krzysiek z Emilką i obezwładnili Beatę. Ja podszedłem do Oli, zdjąłem jej chustkę z twarzy, odwiązałem od krzesła i ona upadła w moje ramiona.
- Ola, co się dzieje? - zapytałem
-Jacek...ona...ona mi coś dodała do herbaty...ja... - po tych słowach zamknęła oczy i została w moich ramionach. Nie miałem pojęcia, co Beata podała Oli, ale wiedziałem jedno - kochałem ją ponad życie i jeśliby coś się jej stało, to nie wytrzymałbym z rozpaczy.
-Oleńko, popatrz na mnie, proszę, otwórz oczy, proszę. - mówiłem do niej, ale nie reagowała na moje słowa, więc pomyślałem, że powiem jej to:
-Kocham cię, słyszysz ? Nie pozwolę, żeby coś ci się stało. Jesteś dla mnie całym światem...
***
I w tym momencie Jackowi popłynęła z oka łezka. Wziął nieprzytomną ukochaną na ręce i wyniósł ją z mieszkania Beaty przed blok. W tym samym czasie przyjechał komendant i równocześnie ojciec Oli - Wysocki. Podbiegł do Jacka i ujrzał swoją nieprzytomną córkę. Zdał sobie sprawę, że właśnie może ją stracić. Po chwili przyjechała karetka, Jacek położył Olę na nosze i chciał jechać razem w nią, ale ratownicy nie pozwolili ani jemu, ani Wysockiemu. Aspirant zaproponował Wysockiemu, że pojedzie za karetką swoim autem do szpitala. Mężczyźni wsiedli do auta i pojechali zaraz za karetką.
-Nie wiem jak ci dziękować. Gdyby nie ty, doszłoby do jeszcze większej tragedii.- powiedział Wysocki
Jacek nie wiedział co odpowiedzieć, tylko popatrzył na komendanta i przyspieszył, aby jak najszybciej dojechać do szpitala.
***
W szpitalu:
Od dwóch godzin trwała operacja Oli. Przed salą czekali na nią jej ojciec oraz Jacek. Pierwszy z nich siedział na krześle i bardzo się o nią bał. Aspirant myślał podobnie, ale w przeciwieństwie do Wysockiego, nie potrafił znaleźć sobie miejsca i chodził w różne strony.
-Jacek ? - zapytał Wysocki, odrywając go z myślenia
-Tak ? - odparł aspirant
-Wiem, że rozstaliście się z Olą, ale gdybyś do niej niczego nie czuł, nie siedziałbyś tu teraz razem ze mną i nie martwił się o moją córkę. Kochasz ją ? - zapytał ojciec Oli
Jacek zmieszał się na te słowa, bo wiedział, że gdy jeszcze był z Olą, Wysocki nie akceptował ich związku. Wiedział także, że nie może okłamywać komendanta, ponieważ to jego córka.
-Tak, kocham Olę. Właściwie to nigdy nie przestałem jej kochać. Nie mam jej za złe tego, że ze mną zerwała. Rozumiem, że związek z policjantem, na dodatek pracującym na tej samej komendzie, mógł być dla niej trudny.
-Wiesz dobrze, że związek dwóch policjantów, to nie jest coś dobrego. - powiedział Wysocki
-Tak, wiem.. - posmutniał aspirant
-I wiesz, że jako komendant powinienem wam zabronić się spotykać. - kontynuował
-Rozumiem panie komendancie,ale.. - odparł Jacek
-Ale jako ojciec jestem bardzo szczęśliwy, że moja córka może być z takim odpowiedzialnym mężczyzną jak ty - powiedział z uśmiechem Wysocki
W tym samym czasie zakończyła się operacja Oli. Lekarz, który wyszedł z sali zapytał, czy jest tutaj ktoś z rodziny. Wysocki odparł, że tak. Zapytał również, czy można porozmawiać z Olą. Lekarz zgodził się, ale zobaczył, że drugi mężczyzna również chciał spotkać się z Olą.
-A pan również jest kimś z rodziny ? - zapytał lekarz
-Ja jestem jej mężem - odpowiedział Jacek, ponieważ bardzo chciał zobaczyć ukochaną, a wiedział, że gdyby nie powiedział, że jest jej mężem, to nie mógłby wejść.
Komendant nic nie odpowiedział na słowa Jacka, tylko się uśmiechnął i pozwolił wejść Jackowi jako pierwszy, ponieważ wiedział, że jego córka musi z nim porozmawiać. Nie chciał im przeszkadzać, więc postanowił, że zaczeka na korytarzu.
***
W sali, gdzie leżała Ola:
-Pani mąż zaraz tutaj przyjdzie - powiedziała z uśmiechem pielęgniarka
Ola pomyślała, że to pewnie Jacek przedstawił się jako jej mąż, aby móc ją zobaczyć.
-Aleksandra Nowak, pięknie by to brzmiało...- pomyślała
W tym czasie do sali wszedł Jacek.
-Cześć Ola. Jak się czujesz ? Wszystko w porządku ? - zapytał z troską
-Już jest ok. Nie wiem jak ci dziękować. Uratowałeś mi życie - odpowiedziała Ola i wzruszyła się. Jacek zauważył to, podszedł do niej bliżej i usiadł na łóżku obok niej.
-Posłuchaj, nie zdążyłem powiedzieć ci bardzo ważnej rzeczy. Kocham cię i tak na prawdę nigdy nie przestałem do ciebie tego czuć. Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie. Chciałbym, abyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę - powiedział półgłosem aspirant
Ola rozpłakała się, ponieważ ona również zrozumiała, że czuje coś więcej niż przyjaźń do tego przystojnego, niebieskookiego blondyna.
-Jacuś, przepraszam, że z tobą zerwałam. To była najgłupsza decyzja w moim życiu. Jesteś najlepszym mężczyzną jakiegokolwiek spotkałam. Kocham cię.. - po tych słowach Ola jeszcze bardziej rozpłakała się ze szczęścia
-Csiii... jestem już przy tobie, wszystko będzie dobrze - powiedział romantycznym głosem Jacek na ucho Oli, która przytuliła się do niego. Brakowało jej zapachu jego perfum, ale przede wszystkim jego samego. Następnie Jacek pocałował namiętnie Olę. Czuła się jak na ich pierwszej randce. Była najszczęśliwszą kobietą na świecie, ponieważ wiedziała, że ma obok siebie mężczyznę, który ją bardzo kocha i na którego może zawsze liczyć. Tę chwilę przerwał im lekarz:
-Przepraszam, że przerywam, ale chciałbym panią poinformować, że operacja przebiegła prawidłowo i udało się uratować dziecko. - powiedział spokojnie lekarz
Ola i Jacek spojrzeli na siebie i równocześnie zapytali:
-Dziecko ?
-Tak, jest pani w 3 miesiącu ciąży. Będą państwo mieli synka. Gratuluję.
Na te słowa zakochani przytulili się do siebie i rozpłakali ze szczęścia. Jacek był bardzo dumny, że zostanie ojcem. Spełniło się jego największe marzenie - będzie miał syna z kobietą, z którą chce spędzić resztę życia.
Całą rozmowę z lekarzem słyszał ojciec Oli, który przypadkiem wszedł do sali.
-To znaczy, że będę dziadkiem. Moja gratulacje kochani !
***
Środa, 11:30:
W tym dniu Aleksandra mogła opuścić szpital. Jacek był przy niej cały czas. Razem postanowili, że ich synek będzie nazywał się Olivier.
A więc to już koniec. Co sądzicie o mojej pierwszej miniaturce ? :D
Super miniaturka
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
The best miniaturka. A te imię syna to przypadek??
OdpowiedzUsuńCzekam na next i zapraszam do mnie.
Pozdrawiam i życzę weny.
Gosia.
Dziękuję :) Tak, imię to przypadek :D
UsuńHehehe ale trafiłaś. Mojej chrzestnej synek ma tak na imię. :)
UsuńGosia.
Mnie się bardzo podoba to imię :D W sumie dlatego go wzięłam :)
UsuńCudowna miniaturka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
żabka
Świetna miniaturka :)
OdpowiedzUsuńAle mnie wystraszyłas z tymi chusteczkami.
Pozdrawiam
Alicja
Hehe :D Mam nadzieję, że nie przewijałaś na sam koniec :D
UsuńNie nie... ale miałam ochotę jednak wolałam przeczytać w napięciu :)
UsuńAlicja
Czesc super miniaturka . A mnie normalnie az zzera ciekawosci co oni wykombinuja w nowym sezonie i co sie stanie z ola .
OdpowiedzUsuń