piątek, 20 listopada 2015

Niespodziewany telefon

Gdy weszli do biura policjantów, jeden z nich powiedział:
- Sprawdziliśmy odciski palców na tych anonimach. Oprócz waszych są na nich jeszcze jedne....
- Czyje ? - zapytali równocześnie zakochani
- Szymon Napierski, kilka razy notowany za posiadanie, aktualnie posiada wyrok w zawieszeniu.
Jacek nie wiedział kto to jest, ale Ola od razu pomyślała, że to jej były chłopak. Zerwała z nim, ponieważ namawiał ją to przechowywania narkotyków.
- Dzięki, jestem ci winna przysługę - odpowiedziała posterunkowa i po tych słowach wyszła z młodym aspirantem z pokoju kryminalnych. Nie spodziewała się, że za sprawą anonimów, które dostawała od jakiegoś czasu może stać Szymon. Jacek zauważył, że jego dziewczyna zasmuciła się, gdy usłyszała informację od kryminalnych.
- Oleńko, kto to jest ? - zapytał z troską
Ola wahała się, czy powiedzieć Jackowi, kim był dla niej Szymon, ale pomyślała, że jest jej chłopakiem i powinien o wszystkim wiedzieć.
- Szymon Napierski to mój były chłopak. - odpowiedziała
- Ale dlaczego on to zrobił ? - zapytał Jacek
- Zanim z nim zerwałam, poprosił mnie o przechowanie jego narkotyków. Ja się oczywiście na to nie zgodziłam, a na dodatek o całej sprawie opowiedziałam policjantom z wydziału narkotykowego. On dostał wyrok w zawieszeniu, a jego wspólnicy poszli siedzieć. Może teraz chce się zemścić na mnie za to - opowiedziała posterunkowa
Jacek dobrze wiedział, co czuje teraz jego ukochana, więc postanowił nie kontynuować dalej rozmowy o Szymonie, gdyż wiedział, że nie jest to łatwe dla Oli. Nic nie odpowiedział, tylko ją przytulił. Posterunkowa wiedziała, że tylko w jego ramionach może czuć się bezpiecznie. Po upływie kilku chwil, Ola i Jacek opuścili komendę. Jacek wiedział. że jego dziewczynie jest smutno po tym, gdy dowiedziała się o nadawcy anonimów. Postanowił ją rozweselić.
- Mam pomysł,  pojedziemy teraz do mnie, ugotujemy razem jakąś wspólną kolację, napijemy się wina, co ty na to ? - zapytał
- Świetny pomysł - odpowiedziała Ola, ale Jacek wiedział, że ona dalej myślała o sprawie z anonimami, które wysyłał jej były chłopak.
Następnie udali się razem w kierunku auta Jacka. Było to piękne, czarne Audi Q5, które kupił po tym, jak rozstał się z Olą.
- Nowe auto ? - zapytała ze zdziwieniem posterunkowa, ponieważ, gdy ostatni raz siedziała w jego aucie, było ono całkiem inne
- Można tak powiedzieć, kupiłem je 2 tygodnie temu, zapraszam - odparł z uśmiechem aspirant i otworzył drzwi swojej dziewczynie
Postanowili, że pójdą jeszcze do galerii, ponieważ musieli kupić kilka rzeczy potrzebnych do kolacji. Jechali przez około 15 minut, bo był to poniedziałek i na wrocławskich ulicach były ogromne korki. Ola znała tą drogę, ponieważ była już kilka razy u Jacka. Mieszkał on w pięknym, jasnym domu z dużym ogrodem, niedaleko parku. Było to spokojne, nowoczesne osiedle, gdzie znajdowały się tego typu domy. Gdy dojechali na miejsce, aspirant zaparkował samochód i oboje udali się w stronę drzwi. Postanowili, że na kolację zrobią risotto ze szparagami. Mieli przy tym dużo zabawy. Cały czas się wygłupiali i  żartowali. Ola nawet zapomniała o sprawie z anonimami i oboje cieszyli się, że znów są razem. Gdy przygotowali szparagi okazało się, że zapomnieli kupić ryżu. Jacek postanowił, że szybko pojedzie do sklepu. Ola w tym czasie została w domu, włączyła telewizor i usiadła na kanapie. Pomyślała, że jest najszczęśliwszą osobą na świecie, ponieważ ma przy sobie chłopaka, który troszczy się o nią i bardzo ją kocha. Uświadomiła sobie, że to właśnie Jacek jest ''tym jedynym'', z którym chciałaby spędzić resztę życia, nawet mieć z nim dzieci. Wiedziała, że Jacek byłby świetnym ojcem. Zauważyła to już przecież dużo wcześniej, gdy jeszcze nie byli parą. Przypomniała jej się pewna historia. Wówczas podczas jednej z interwencji, znalazła razem w Mikołajem w jakimś domu małego, trzyletniego chłopca, który był dotkliwie pobity. Nie chciał z nikim rozmawiać, a pogotowie zabrało jego mamę do szpitala. Mikołaj postanowił, że zabiorą go na komendę, gdzie porozmawiają z dyżurnym o jego dalszych losach. Jacek widząc tak bardzo pobitego, małego chłopca od razu do niego zagadał, pokazał mu czapkę, a nawet go przytulił. Antoś (bo tak miał na imię), rozmawiał tylko z nim. Opowiedział o wszystkim Jackowi; dlaczego został pobity, kto to zrobił itp. Dyżurny skontaktował się z jego babcią, aby odebrała chłopca, a do tego czasu bawił się z nim. Świetnie dogadywał się z małym Antosiem, a gdy przyszła po niego babcia, nie chciał wracać i się rozpłakał. Jacek powiedział, że jeszcze kiedyś go odwiedzi. Widać było, że ma rękę do dzieci. W tamtym dniu posterunkowa pomyślała sobie, że dyżurny byłby wspaniałym ojcem...
Myślenie przerwał jej dzwonek telefonu. Zobaczyła, że to jej tata. Dzwonił on z informacją, że podczas przesłuchania Szymona Napierskiego, oskarżonego o wysyłanie jej anonimów, dowiedział się, że miał wspólnika, który nie został jeszcze złapany. Ola chciała zapytać, kto był jego wspólnikiem, ale nie zdążyła tego uczynić, ponieważ ktoś wszedł do kuchni...

Jak to zwykle bywa, mam do Was 3 pytania:
1 - Jak myślicie, kto wszedł do kuchni ?
2 - Co sądzicie o historii Jacka i małego Antosia ?
3 - Co najbardziej podoba wam się w moich opowiadaniach ? ;D

4 komentarze:

  1. Super opowiadanie.
    1. Myślę, że do kuchni wszedł ten niezłapany wspólnik Szymona.
    2. Świetnie to wymyśliłaś. Nawet w serialu to Jacek wygląda na takiego co lubi dzieci.
    3. Hmm... niech pomyślę. Wszystko. Po prostu są świetne.
    Zapraszam również na mojego bloga:
    jacekiolanazawsze.blogspot.com
    Pozdrawiam i życzę weny.
    żabka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 A co do Twojego bloga, to jest świetny ! Codziennie go czytam :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dziękuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Genialne.
    1. Wspólnik Szymona.
    2. Świetna historia.
    3. Tak nawet bardzo. Czekam na next zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń