Hej ! Postanowiłam pisać tego bloga trochę inaczej niż inne, ponieważ historia naszych bohaterów, ktorą będę opisywała, zacznie się od odcinka 117. Więc zaczynajmy.
Po tym, jak Ola rozstała się z Jackiem, minął już miesiąc. Oboje postanowili, że zostaną przyjaciółmi. Mimo dobrych chęci z obu stron, trudno im było razem przebywać, wiedząc, że kiedyś byli parą. Dlatego w pracy rozmawiali tylko na tematy służbowe, a potem starali się nawzajem unikać. Pewnego dnia Jacek, jak zwykle po skończonej zmianie, poszedł do pokoju patrolu 005, aby oddać raporty do szafki. Miał nadzieję, że nie zastanie w nim nikogo, ponieważ było już późno. Pomylił się jednak. Wchodząc do pokoju ujrzał, że nie ma tam dowódcy patrolu, czyli Mikołaja, a jego była dziewczyna siedzi smutna na krześle, ubrana jeszcze w mundur, z jakąś kartką w ręku.
-Cześć Ola - powiedział Jacek
-Hej - odpowiedziała posterunkowa
Aspirant postanowił, że najpierw odłoży zaległe raporty do szafki, a potem porozmawia z przyjaciółką. Znał ją na tyle dobrze, że wiedział, iż nie jest w dobrym humorze.
- Jak tam dzisiaj minął ci dzień ? - zapytał z uśmiechem, siadając na krześle naprzeciw
- Tak, jak zawsze, dzień jak każdy inny - odpowiedziała ze smutkiem w oczach Ola
Jacek widział, że jego była dziewczyna potrzebuje teraz kogoś, komu mogłaby powiedzieć wszystko, przytulić się do tej osoby, a nawet wypłakać się w jej ramionach. Pomyślał, że to on musi zrobić pierwszy krok. Powiedział tak, ja zawsze to robił, z troską w oczach i uśmiechem na ustach:
-Dlaczego jesteś smutna, coś się stało ?
Na te słowa Aleksandra podniosła głowę, popatrzyła się na Jacka i pomyślała sobie, że mogłaby mu o wszystkim powiedzieć; zwierzyć się ze swoich problemów, a nawet poprosić o radę. Z drugiej jednak strony uświadomiła sobie, że przecież nie są już razem i taka rozmowa nie ma sensu.
-Nic się nie stało, po prostu mam gorszy dzień - odparła i zajęła się czytaniem kartki, którą trzymała w ręce.
Aspirant postanowił, że nie zostawi swojej przyjaciółki samej ze swoimi problemami. Miał świadomość, że nie są już razem i Ola może czuć się niekomfortowo w jego towarzystwie, ale mimo tego wierzył, że jeszcze kiedyś los ich połączy i będą szczęśliwi. Wiedział, że to ona z nim zerwała i chciała, żeby zostali przyjaciółmi, ale on czuł do niej coś więcej niż tylko przyjaźń. Po upływie kilku chwil, wstał z krzesła i poszedł w stronę drzwi. Posterunkowa pomyślała, że jej były chłopak chciał już wyjść. Nawet zrobiło się jej trochę smutno, że nie został razem z nią. Jednocześnie uświadomiła sobie, że nie powinna od niego tego oczekiwać po tym, jak się rozstali... Jacek jednak nie opuścił pokoju, tylko przymknął drzwi. Następnie podszedł do Oli i przykucnął obok niej. Dziewczyna poczuła cudowny zapach jego perfum, których używał na początku ich związku. Przypomniały się jej pierwszy chwile spędzone razem z młodym, przystojnym i zabawnym mężczyzną. W pewnym momencie nawet trochę za tym zatęskniła, ale nie pokazywała tego po sobie. Z myślenia wyrwał ją Jacek:
-Słuchaj Ola, znam cię na tyle dobrze, i wiem, kiedy coś się dzieje. Wiem także, że nie jesteśmy już razem, ale nie chciałbym, żebyś była smutna, dlatego proszę, powiedz mi, co tak na prawdę się stało. Przede mną nie musisz udawać - rzekł ze spokojem dyżurny
Posterunkowa postanowiła, że postawi wszystko na jedną kartę i pokazała Jackowi wszystkie anonimy, które dostała w ostatnim czasie. Po chwili, gdy on przeczytał wszystko, co mu pokazała i popatrzył na nią z zatroskaniem, Ola rozpłakała się i przytuliła do aspiranta. Siedziała przez kilka chwil wtulona do niego i wtedy wszystko wydawało się jej takie łatwe, ponieważ miała przy sobie kogoś bliskiego. Wówczas poczuła także, że nadal kocha tego bruneta i pocałowała go. Jednocześnie pomyślała sobie: "Co ja robię, przecież on może mieć do mnie żal za to, że się z nim rozstałam, a teraz nagle się z nim całuję ?!. Chciała oderwać się z jego objęć, ponieważ nie wiedziała, że tak naprawdę Jacek nigdy nie przestał jej kochać i ciągle coś do niej czuł. Wiedział także, że to jest ta jedyna, z którą pragnie przeżyć resztę swojego życia...
A więc mam do Was 3 pytania:
1 - Od kogo Ola mogła dostać te anonimy?
2 - Jak zachowa się Jacek po pocałunku od Aleksandry; odwzajemni go, czy zdenerwuje się na nią ?
3 - Czy uda im się jeszcze stworzyć związek ?
Anonimy pewnie od Grudy....
OdpowiedzUsuńpewnie go odwzajemni no ale to zależy od ciebie.
Alicja
P.s kiedy next?
UsuńW sobotę lub niedzielę :D
UsuńAnonimy od Grudy, Jacek odwzajemni pocałunek i znów będą razem, a przynajmniej mam taką nadzieje
OdpowiedzUsuńHej! Pierwsze opowiadanie i takie cudowny!
OdpowiedzUsuń1. Anonimy są od Grudy.
2. Odwzajemni.
3. Uda im się.
Pozdrawiam i czekam na next, a i zapraszam na mój blog.
Gosia.
Teraz odkryłem Twojego bloga.
OdpowiedzUsuń•Blog jest super
• Tematyka bloga super
• Opowiadanie świetne
1) Myślę, że anonimy są od starszej sierżant Beaty Grudy
2) Jacek Nowak (dyżurny komendy wrocławskiej) odwzajemni pocałunek posterunkowej Aleksandry Wysockiej.
3) Myślę, że kiedyś tak.
Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBartek
Zapraszam na mojego bloga:
patrol006i005-opowiadaniablogspot.com