Ola chciała zapytać, kto był jego wspólnikiem, ale nie zdążyła tego uczynić, ponieważ ktoś wszedł do kuchni... Ujrzała wówczas postać pewnego mężczyzny. Wydawało jej się, że już go kiedyś widziała, tylko nie mogła przypomnieć sobie kim on jest.
-Kim ty jesteś i co tutaj robisz ? - krzyknęła
-Nie pamiętasz już ? Poznaliśmy się w liceum. Nawet byliśmy kiedyś parą. Jednak ty wolałaś kogoś bardziej inteligentnego. Nie dałaś mi szansy, więc ja teraz postanowiłem zrobić podobnie...
Posterunkowa zaczęła kojarzyć fakty. Rzeczywiście, miała w liceum chłopaka, nazywał się Tomek, ale zerwała z nim, ponieważ dowiedziała się, że prowadzi nielegalne interesy i wolała trzymać się jak najdalej od niego. Poznała wtedy także Michała, ale on był tylko jej kolegą i nigdy między nimi do niczego nie doszło. Tomek nie wiedział o tym, więc postanowił się zemścić.
-Nie wiem czego ode mnie chcesz. Jeżeli chodzi ci o Michała to był tylko moim kolegą, a z tobą zerwałam z innych powodów, sam dobrze wiesz jakich. Teraz wyjdź z tego domu i nie przychodź tu już nigdy więcej. Nie mam zamiaru z tobą rozmawiać... - powiedziała Wysocka
-Nie będziesz musiała rozmawiać - krzyknął Tomasz i uderzył Olę w twarz. Następnie chwycił ją i zakleił jej buzię taśmą. Posterunkowa chciała wezwać pomocy, ale nie mogła. Nie wiedziała co ma robić. Jacek pojechał przecież do sklepu i jeszcze nie wrócił, a ona została sama z nieprzewidywalnym, byłym chłopakiem. Pomyślała, dlaczego akurat ją muszą zawsze spotykać same nieszczęścia. Dlaczego to ona zawsze ma najgorzej w życiu... W tym momencie Tomek przycisnął ją do ściany i powiedział:
-No to się teraz zabawimy...
W tej samej chwili do mieszkania wszedł Jacek. Zobaczył, że drzwi są otwarte, więc zaniepokoił się. Rzucił zakupy na ziemię i pobiegł do salonu. Zobaczył tam swoją ukochaną i Tomka, który stał przed nią. Nie wiedział kim jest ten mężczyzna, ale był pewny, że próbuje ją skrzywdzić. Podbiegł natychmiast do niego i odsunął go od Oli. Tomek jednak nie pozostawał mu dłużny i przyłożył mu pięścią w twarz. Jackowi poleciała krew z nosa. Mimo tego zdołał jeszcze przeciwstawić się Tomkowi i obezwładnić go. W tym czasie zdążył przyjechać jeszcze Krzysiek z Emilką, ponieważ Jacek zadzwonił do nich zanim wszedł do salonu. Patrol 006 zakuł Tomasza wkajdanki i posadził do radiowozu.
-Jacek, nic ci nie jest ? - zapytała Emilka - może wezwać karetkę ?
-Nie, nie trzeba. To nic takiego. Poradzę sobie. Dzięki, że tak szybko przyjechaliście - powiedział Jacek i po jego słowach Krzysiek z Emilką zabrali na komendę byłego chłopaka Oli.
Aspirant podbiegł do Oli, ściągnął jej z ust taśmę i przytulił ją do siebie. Po upływie kilku chwil zapytał:
-Kochanie, nic ci nie jest ? Co on chciał od ciebie ?
-Dziękuję, już wszystko w porządku. To był mój był chłopak. Chciał się zemścić na mnie za to, że w liceum go zostawiłam, bo prowadził czarne interesy. - odpowiedziała Ola
-Ale na pewno nic ci nie zrobił ? - zapytał jeszcze raz Jacek
-Nie zdążył. Uratowałeś mnie. Nie wiem jak ci dziękować - powiedziała - Ale to ja powinnam się ciebie zapytać o to. Dostałeś od niego ?
-Nic takiego. Poboli przez chwilę i przestanie, nie martw się - rzekł z uśmiechem aspirant
-Jak nie chcesz jechać do szpitala to przynajmniej ja ci to opatrzę. Poczeka, usiądź tu, a ja pójdę po chusteczki i bandaż.
W tym czasie do mieszkania Jacka przyszedł ojciec Oli. Był bardzo zaniepokojony tym, że coś przerwało jego rozmowę telefoniczną z córką. Obawiał się, że mógł to być wspólnik Szymona. Dowiedział się także wszystkiego od Emilki i Krzyśka, którzy przywieźli na komendę zatrzymanego. Ucieszył się nawet, ponieważ zobaczył, że jego córka znów jest z aspirantem, który uratował ją przed Tomaszem. Zobaczył Jacka, który siedział w salonie z zakrwawionym nosem i Olę, która szuka dla niego bandaża i wyciera mu krew.
-Tak bardzo się martwiłem o ciebie córeczko. Nic ci się nie stało ? - zapytał z troską Wysocki
-Mi nic tato - powiedziała - Ale Jacek trochę oberwał
-Właśnie widzę, Jacek, nic cie nie jest ? - zapytał
-Już wszystko w porządku panie komendancie - odparł Jacek i trochę się zawstydził, ponieważ myślał, że Wysocki nie wiedział o tym, że razem z Olą znów są parą
-To dobrze. Najważniejsze, że nic poważnego się wam nie stało, a ten drań poniesie najwyższe konsekwencje. Dziękuję ci, że uratowałeś moją córkę. Gdyby nie ty, nie wiem co by się stało - powiedział Wojciech
-Aha i jeszcze jedno: ja bardzo się cieszę, że znów jesteście razem - uśmiechnął się i puścił oczko do zakochanych - Nie będę wam już przeszkadzał, cześć
-Do widzenia, pa tato - rzekli na raz Jacek i Ola
Posterunkowa, skończywszy wycierań nos Jackowi, dała mu całusa i usiadła na jego kolanach.
-Dziękuję ci za wszystko. Za to, że jesteś przy mnie i mogę przy tobie czuć się bezpieczna. Kocham cię - powiedziała Ola
Jacek przytulił ją i powiedział na ucho, że również bardzo ją kocha, a następnie namiętnie pocałował. Aleksandra uwielbiała dotyk jego ust na jej ustach. Kiedy przebywała razem z Jackiem czuła, że ma przy sobie najprzystojniejszego mężczyznę na świecie. Kochała jego słodki uśmiech i błękitne oczy. Marzyła, aby resztę swojego życie spędzić u jego boku, a może nawet w przyszłości mieć z nim dzieci. Wiedziała jednak, że to on musi zrobić pierwszy krok...
-Słuchaj kochanie, bo ja mam dla ciebie prezent na Mikołaja - powiedział słodkim głosem Jacek i....
1 - Jak myślicie, jaki prezent Jacek chce wręczyć Oli ?
2 - Pewnie spodziewaliście się, że wspólnikiem będzie Gruda, ale postanowiłam nie wprowadzać jej wątku do moich opowiadań, ponieważ pojawiła się już w miniaturce, a poza tym, prawie wszystkie opowiadania zawierają właśnie z nią wątek :)
Pozdrawiam :*
niedziela, 6 grudnia 2015
sobota, 28 listopada 2015
Miniaturka
Cześć :D Zainspirowały mnie 2 ostatnie odcinki naszego serialu (chyba każdy je oglądał, więc nie muszę tłumaczyć) i z tego powodu postanowiłam napisać miniaturkę :)
Ps: Na końcu dowiecie się, cy potrzebne będą wam chusteczki (tylko nie przewijajcie) =D Zapraszam!
Poniedziałek, godz. 17:30:
Był poniedziałkowy wieczór. Do Oli po skończonej służbie zadzwoniła jej przyjaciółka - Beata Gruda. Poprosiła posterunkową aby do niej przyjechała, bo źle się czuje i chciałaby z kimś porozmawiać. Tak naprawdę chciała zakończyć swoje dzieło, które rozpoczęła kilka tygodni temu - zemstę na Oli. W tym celu kupiła specjalne tabletki, które miała dosypać Wysockiej do herbaty....
Nieświadoma niczego Aleksandra pojechała po skończonej pracy do swojej przyjaciółki z liceum. Drzwi otwarła jej pozornie zapłakana Beata. Zaproponowała, że zrobi Oli herbatę. W tym czasie dosypała do niej tabletki. Niczego nieświadoma posterunkowa wypiła herbatę. Beata opowiedziała jej, że była w ciąży, wzięła tabletki wczesnoporonne i straciła dziecko, bo chciała komuś o tym powiedzieć, ale Ola nie odbierała telefonu. Wysocka chciała wytłumaczyć wszystko Beacie, ale nie dała rady, ponieważ poczuła, że kręci się jej w głowie. Uświadomiła sobie, że Gruda dosypała jej coś do herbaty, którą wypiła. Upadła na podłogę i zemdlała. Beata powiedziała, że to była ostatnia herbata w jej życiu i poszła zamknąć drzwi na klucz. Ola w tym czasie zdążyła się na chwilę obudzić, wyciągnęła telefon i postanowiła, że zadzwoni do Jacka. Wiedziała, że zerwała z nim, ale mimo tego są teraz przyjaciółmi. Drugim powodem, dla którego wybrała numer aspiranta był fakt, że Mikołaj był właśnie na randce z dawną przyjaciółką. Wybrała numer aspiranta.
W tym samym czasie, *Jacek*:
Wracałem po skończonej służbie. Byłem bardzo zmęczony i marzyłem, żeby jak najszybciej wrócić do domu i pooglądać telewizję. W pewnej chwili zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu zobaczyłem numer Oli. Nie wiedziałem z jakiego powodu dzwoniła, więc odebrałem:
-Cześć Ola, co tam u ciebie ?
-Jacuś pomóż mi, błagam... - odpowiedziała wystraszona Wysocka i w tym czasie połączenie się przerwało.
-Halo ! Ola ?! Co się stało ? Gdzie ty jesteś ? - krzyczałem do telefonu, ponieważ bardzo się o nią bałem. Wiedziałem, że nie dzwoniłaby do mnie, gdyby to była drobna sprawa. Zadzwoniłem do kolegi, aby jak najszybciej ustalił mi miejsce położenia telefonu, którym skontaktowała się ze mną Ola. Po kilku sekundach odparł że jest to ul. Grunwaldzka 4/18. Znałem ten adres, tylko nie mogłem przypomnieć sobie kto tam mieszka. Pojechałem w to miejsce, a w międzyczasie skontaktowałem się z dyżurnym, który miał drugą zmianę. Powiedziałem mu, aby wysłał na ten adres dwa patrole. Okazało się również, że mieszka tam Beata Gruda, która pracuje na naszej komendzie. Zdążyłem zadzwonić jeszcze do komendanta i opowiedzieć mu wszystko w skrócie, ponieważ już dojeżdżałem. Jechałem bardzo szybko i gdy tylko podjechałem pod wskazany adres, wybiegłem z auta i udałem się na drugie piętro. Drzwi były zamknięte, ale udało mi się je otworzyć. Wbiegłem do mieszkania i zobaczyłem Olę, która była przywiązana do krzesła, miała czarną chustkę na głowie i zaklejoną buzię. Nie ruszała się. Nad nią stałą Beata. Trzymała w ręce pistolet i chciała strzelić do Oli. Gdy mnie ujrzała zmieniła swoje plany i odwróciła się w moją stronę. Zdążyłem się odsunąć i dostałem kulkę tylko w lewą rękę... W tym czasie do mieszkania przybiegli Krzysiek z Emilką i obezwładnili Beatę. Ja podszedłem do Oli, zdjąłem jej chustkę z twarzy, odwiązałem od krzesła i ona upadła w moje ramiona.
- Ola, co się dzieje? - zapytałem
-Jacek...ona...ona mi coś dodała do herbaty...ja... - po tych słowach zamknęła oczy i została w moich ramionach. Nie miałem pojęcia, co Beata podała Oli, ale wiedziałem jedno - kochałem ją ponad życie i jeśliby coś się jej stało, to nie wytrzymałbym z rozpaczy.
-Oleńko, popatrz na mnie, proszę, otwórz oczy, proszę. - mówiłem do niej, ale nie reagowała na moje słowa, więc pomyślałem, że powiem jej to:
-Kocham cię, słyszysz ? Nie pozwolę, żeby coś ci się stało. Jesteś dla mnie całym światem...
***
I w tym momencie Jackowi popłynęła z oka łezka. Wziął nieprzytomną ukochaną na ręce i wyniósł ją z mieszkania Beaty przed blok. W tym samym czasie przyjechał komendant i równocześnie ojciec Oli - Wysocki. Podbiegł do Jacka i ujrzał swoją nieprzytomną córkę. Zdał sobie sprawę, że właśnie może ją stracić. Po chwili przyjechała karetka, Jacek położył Olę na nosze i chciał jechać razem w nią, ale ratownicy nie pozwolili ani jemu, ani Wysockiemu. Aspirant zaproponował Wysockiemu, że pojedzie za karetką swoim autem do szpitala. Mężczyźni wsiedli do auta i pojechali zaraz za karetką.
-Nie wiem jak ci dziękować. Gdyby nie ty, doszłoby do jeszcze większej tragedii.- powiedział Wysocki
Jacek nie wiedział co odpowiedzieć, tylko popatrzył na komendanta i przyspieszył, aby jak najszybciej dojechać do szpitala.
***
W szpitalu:
Od dwóch godzin trwała operacja Oli. Przed salą czekali na nią jej ojciec oraz Jacek. Pierwszy z nich siedział na krześle i bardzo się o nią bał. Aspirant myślał podobnie, ale w przeciwieństwie do Wysockiego, nie potrafił znaleźć sobie miejsca i chodził w różne strony.
-Jacek ? - zapytał Wysocki, odrywając go z myślenia
-Tak ? - odparł aspirant
-Wiem, że rozstaliście się z Olą, ale gdybyś do niej niczego nie czuł, nie siedziałbyś tu teraz razem ze mną i nie martwił się o moją córkę. Kochasz ją ? - zapytał ojciec Oli
Jacek zmieszał się na te słowa, bo wiedział, że gdy jeszcze był z Olą, Wysocki nie akceptował ich związku. Wiedział także, że nie może okłamywać komendanta, ponieważ to jego córka.
-Tak, kocham Olę. Właściwie to nigdy nie przestałem jej kochać. Nie mam jej za złe tego, że ze mną zerwała. Rozumiem, że związek z policjantem, na dodatek pracującym na tej samej komendzie, mógł być dla niej trudny.
-Wiesz dobrze, że związek dwóch policjantów, to nie jest coś dobrego. - powiedział Wysocki
-Tak, wiem.. - posmutniał aspirant
-I wiesz, że jako komendant powinienem wam zabronić się spotykać. - kontynuował
-Rozumiem panie komendancie,ale.. - odparł Jacek
-Ale jako ojciec jestem bardzo szczęśliwy, że moja córka może być z takim odpowiedzialnym mężczyzną jak ty - powiedział z uśmiechem Wysocki
W tym samym czasie zakończyła się operacja Oli. Lekarz, który wyszedł z sali zapytał, czy jest tutaj ktoś z rodziny. Wysocki odparł, że tak. Zapytał również, czy można porozmawiać z Olą. Lekarz zgodził się, ale zobaczył, że drugi mężczyzna również chciał spotkać się z Olą.
-A pan również jest kimś z rodziny ? - zapytał lekarz
-Ja jestem jej mężem - odpowiedział Jacek, ponieważ bardzo chciał zobaczyć ukochaną, a wiedział, że gdyby nie powiedział, że jest jej mężem, to nie mógłby wejść.
Komendant nic nie odpowiedział na słowa Jacka, tylko się uśmiechnął i pozwolił wejść Jackowi jako pierwszy, ponieważ wiedział, że jego córka musi z nim porozmawiać. Nie chciał im przeszkadzać, więc postanowił, że zaczeka na korytarzu.
***
W sali, gdzie leżała Ola:
-Pani mąż zaraz tutaj przyjdzie - powiedziała z uśmiechem pielęgniarka
Ola pomyślała, że to pewnie Jacek przedstawił się jako jej mąż, aby móc ją zobaczyć.
-Aleksandra Nowak, pięknie by to brzmiało...- pomyślała
W tym czasie do sali wszedł Jacek.
-Cześć Ola. Jak się czujesz ? Wszystko w porządku ? - zapytał z troską
-Już jest ok. Nie wiem jak ci dziękować. Uratowałeś mi życie - odpowiedziała Ola i wzruszyła się. Jacek zauważył to, podszedł do niej bliżej i usiadł na łóżku obok niej.
-Posłuchaj, nie zdążyłem powiedzieć ci bardzo ważnej rzeczy. Kocham cię i tak na prawdę nigdy nie przestałem do ciebie tego czuć. Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie. Chciałbym, abyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę - powiedział półgłosem aspirant
Ola rozpłakała się, ponieważ ona również zrozumiała, że czuje coś więcej niż przyjaźń do tego przystojnego, niebieskookiego blondyna.
-Jacuś, przepraszam, że z tobą zerwałam. To była najgłupsza decyzja w moim życiu. Jesteś najlepszym mężczyzną jakiegokolwiek spotkałam. Kocham cię.. - po tych słowach Ola jeszcze bardziej rozpłakała się ze szczęścia
-Csiii... jestem już przy tobie, wszystko będzie dobrze - powiedział romantycznym głosem Jacek na ucho Oli, która przytuliła się do niego. Brakowało jej zapachu jego perfum, ale przede wszystkim jego samego. Następnie Jacek pocałował namiętnie Olę. Czuła się jak na ich pierwszej randce. Była najszczęśliwszą kobietą na świecie, ponieważ wiedziała, że ma obok siebie mężczyznę, który ją bardzo kocha i na którego może zawsze liczyć. Tę chwilę przerwał im lekarz:
-Przepraszam, że przerywam, ale chciałbym panią poinformować, że operacja przebiegła prawidłowo i udało się uratować dziecko. - powiedział spokojnie lekarz
Ola i Jacek spojrzeli na siebie i równocześnie zapytali:
-Dziecko ?
-Tak, jest pani w 3 miesiącu ciąży. Będą państwo mieli synka. Gratuluję.
Na te słowa zakochani przytulili się do siebie i rozpłakali ze szczęścia. Jacek był bardzo dumny, że zostanie ojcem. Spełniło się jego największe marzenie - będzie miał syna z kobietą, z którą chce spędzić resztę życia.
Całą rozmowę z lekarzem słyszał ojciec Oli, który przypadkiem wszedł do sali.
-To znaczy, że będę dziadkiem. Moja gratulacje kochani !
***
Środa, 11:30:
W tym dniu Aleksandra mogła opuścić szpital. Jacek był przy niej cały czas. Razem postanowili, że ich synek będzie nazywał się Olivier.
A więc to już koniec. Co sądzicie o mojej pierwszej miniaturce ? :D
Ps: Na końcu dowiecie się, cy potrzebne będą wam chusteczki (tylko nie przewijajcie) =D Zapraszam!
Poniedziałek, godz. 17:30:
Był poniedziałkowy wieczór. Do Oli po skończonej służbie zadzwoniła jej przyjaciółka - Beata Gruda. Poprosiła posterunkową aby do niej przyjechała, bo źle się czuje i chciałaby z kimś porozmawiać. Tak naprawdę chciała zakończyć swoje dzieło, które rozpoczęła kilka tygodni temu - zemstę na Oli. W tym celu kupiła specjalne tabletki, które miała dosypać Wysockiej do herbaty....
Nieświadoma niczego Aleksandra pojechała po skończonej pracy do swojej przyjaciółki z liceum. Drzwi otwarła jej pozornie zapłakana Beata. Zaproponowała, że zrobi Oli herbatę. W tym czasie dosypała do niej tabletki. Niczego nieświadoma posterunkowa wypiła herbatę. Beata opowiedziała jej, że była w ciąży, wzięła tabletki wczesnoporonne i straciła dziecko, bo chciała komuś o tym powiedzieć, ale Ola nie odbierała telefonu. Wysocka chciała wytłumaczyć wszystko Beacie, ale nie dała rady, ponieważ poczuła, że kręci się jej w głowie. Uświadomiła sobie, że Gruda dosypała jej coś do herbaty, którą wypiła. Upadła na podłogę i zemdlała. Beata powiedziała, że to była ostatnia herbata w jej życiu i poszła zamknąć drzwi na klucz. Ola w tym czasie zdążyła się na chwilę obudzić, wyciągnęła telefon i postanowiła, że zadzwoni do Jacka. Wiedziała, że zerwała z nim, ale mimo tego są teraz przyjaciółmi. Drugim powodem, dla którego wybrała numer aspiranta był fakt, że Mikołaj był właśnie na randce z dawną przyjaciółką. Wybrała numer aspiranta.
W tym samym czasie, *Jacek*:
Wracałem po skończonej służbie. Byłem bardzo zmęczony i marzyłem, żeby jak najszybciej wrócić do domu i pooglądać telewizję. W pewnej chwili zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu zobaczyłem numer Oli. Nie wiedziałem z jakiego powodu dzwoniła, więc odebrałem:
-Cześć Ola, co tam u ciebie ?
-Jacuś pomóż mi, błagam... - odpowiedziała wystraszona Wysocka i w tym czasie połączenie się przerwało.
-Halo ! Ola ?! Co się stało ? Gdzie ty jesteś ? - krzyczałem do telefonu, ponieważ bardzo się o nią bałem. Wiedziałem, że nie dzwoniłaby do mnie, gdyby to była drobna sprawa. Zadzwoniłem do kolegi, aby jak najszybciej ustalił mi miejsce położenia telefonu, którym skontaktowała się ze mną Ola. Po kilku sekundach odparł że jest to ul. Grunwaldzka 4/18. Znałem ten adres, tylko nie mogłem przypomnieć sobie kto tam mieszka. Pojechałem w to miejsce, a w międzyczasie skontaktowałem się z dyżurnym, który miał drugą zmianę. Powiedziałem mu, aby wysłał na ten adres dwa patrole. Okazało się również, że mieszka tam Beata Gruda, która pracuje na naszej komendzie. Zdążyłem zadzwonić jeszcze do komendanta i opowiedzieć mu wszystko w skrócie, ponieważ już dojeżdżałem. Jechałem bardzo szybko i gdy tylko podjechałem pod wskazany adres, wybiegłem z auta i udałem się na drugie piętro. Drzwi były zamknięte, ale udało mi się je otworzyć. Wbiegłem do mieszkania i zobaczyłem Olę, która była przywiązana do krzesła, miała czarną chustkę na głowie i zaklejoną buzię. Nie ruszała się. Nad nią stałą Beata. Trzymała w ręce pistolet i chciała strzelić do Oli. Gdy mnie ujrzała zmieniła swoje plany i odwróciła się w moją stronę. Zdążyłem się odsunąć i dostałem kulkę tylko w lewą rękę... W tym czasie do mieszkania przybiegli Krzysiek z Emilką i obezwładnili Beatę. Ja podszedłem do Oli, zdjąłem jej chustkę z twarzy, odwiązałem od krzesła i ona upadła w moje ramiona.
- Ola, co się dzieje? - zapytałem
-Jacek...ona...ona mi coś dodała do herbaty...ja... - po tych słowach zamknęła oczy i została w moich ramionach. Nie miałem pojęcia, co Beata podała Oli, ale wiedziałem jedno - kochałem ją ponad życie i jeśliby coś się jej stało, to nie wytrzymałbym z rozpaczy.
-Oleńko, popatrz na mnie, proszę, otwórz oczy, proszę. - mówiłem do niej, ale nie reagowała na moje słowa, więc pomyślałem, że powiem jej to:
-Kocham cię, słyszysz ? Nie pozwolę, żeby coś ci się stało. Jesteś dla mnie całym światem...
***
I w tym momencie Jackowi popłynęła z oka łezka. Wziął nieprzytomną ukochaną na ręce i wyniósł ją z mieszkania Beaty przed blok. W tym samym czasie przyjechał komendant i równocześnie ojciec Oli - Wysocki. Podbiegł do Jacka i ujrzał swoją nieprzytomną córkę. Zdał sobie sprawę, że właśnie może ją stracić. Po chwili przyjechała karetka, Jacek położył Olę na nosze i chciał jechać razem w nią, ale ratownicy nie pozwolili ani jemu, ani Wysockiemu. Aspirant zaproponował Wysockiemu, że pojedzie za karetką swoim autem do szpitala. Mężczyźni wsiedli do auta i pojechali zaraz za karetką.
-Nie wiem jak ci dziękować. Gdyby nie ty, doszłoby do jeszcze większej tragedii.- powiedział Wysocki
Jacek nie wiedział co odpowiedzieć, tylko popatrzył na komendanta i przyspieszył, aby jak najszybciej dojechać do szpitala.
***
W szpitalu:
Od dwóch godzin trwała operacja Oli. Przed salą czekali na nią jej ojciec oraz Jacek. Pierwszy z nich siedział na krześle i bardzo się o nią bał. Aspirant myślał podobnie, ale w przeciwieństwie do Wysockiego, nie potrafił znaleźć sobie miejsca i chodził w różne strony.
-Jacek ? - zapytał Wysocki, odrywając go z myślenia
-Tak ? - odparł aspirant
-Wiem, że rozstaliście się z Olą, ale gdybyś do niej niczego nie czuł, nie siedziałbyś tu teraz razem ze mną i nie martwił się o moją córkę. Kochasz ją ? - zapytał ojciec Oli
Jacek zmieszał się na te słowa, bo wiedział, że gdy jeszcze był z Olą, Wysocki nie akceptował ich związku. Wiedział także, że nie może okłamywać komendanta, ponieważ to jego córka.
-Tak, kocham Olę. Właściwie to nigdy nie przestałem jej kochać. Nie mam jej za złe tego, że ze mną zerwała. Rozumiem, że związek z policjantem, na dodatek pracującym na tej samej komendzie, mógł być dla niej trudny.
-Wiesz dobrze, że związek dwóch policjantów, to nie jest coś dobrego. - powiedział Wysocki
-Tak, wiem.. - posmutniał aspirant
-I wiesz, że jako komendant powinienem wam zabronić się spotykać. - kontynuował
-Rozumiem panie komendancie,ale.. - odparł Jacek
-Ale jako ojciec jestem bardzo szczęśliwy, że moja córka może być z takim odpowiedzialnym mężczyzną jak ty - powiedział z uśmiechem Wysocki
W tym samym czasie zakończyła się operacja Oli. Lekarz, który wyszedł z sali zapytał, czy jest tutaj ktoś z rodziny. Wysocki odparł, że tak. Zapytał również, czy można porozmawiać z Olą. Lekarz zgodził się, ale zobaczył, że drugi mężczyzna również chciał spotkać się z Olą.
-A pan również jest kimś z rodziny ? - zapytał lekarz
-Ja jestem jej mężem - odpowiedział Jacek, ponieważ bardzo chciał zobaczyć ukochaną, a wiedział, że gdyby nie powiedział, że jest jej mężem, to nie mógłby wejść.
Komendant nic nie odpowiedział na słowa Jacka, tylko się uśmiechnął i pozwolił wejść Jackowi jako pierwszy, ponieważ wiedział, że jego córka musi z nim porozmawiać. Nie chciał im przeszkadzać, więc postanowił, że zaczeka na korytarzu.
***
W sali, gdzie leżała Ola:
-Pani mąż zaraz tutaj przyjdzie - powiedziała z uśmiechem pielęgniarka
Ola pomyślała, że to pewnie Jacek przedstawił się jako jej mąż, aby móc ją zobaczyć.
-Aleksandra Nowak, pięknie by to brzmiało...- pomyślała
W tym czasie do sali wszedł Jacek.
-Cześć Ola. Jak się czujesz ? Wszystko w porządku ? - zapytał z troską
-Już jest ok. Nie wiem jak ci dziękować. Uratowałeś mi życie - odpowiedziała Ola i wzruszyła się. Jacek zauważył to, podszedł do niej bliżej i usiadł na łóżku obok niej.
-Posłuchaj, nie zdążyłem powiedzieć ci bardzo ważnej rzeczy. Kocham cię i tak na prawdę nigdy nie przestałem do ciebie tego czuć. Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie. Chciałbym, abyśmy dali sobie jeszcze jedną szansę - powiedział półgłosem aspirant
Ola rozpłakała się, ponieważ ona również zrozumiała, że czuje coś więcej niż przyjaźń do tego przystojnego, niebieskookiego blondyna.
-Jacuś, przepraszam, że z tobą zerwałam. To była najgłupsza decyzja w moim życiu. Jesteś najlepszym mężczyzną jakiegokolwiek spotkałam. Kocham cię.. - po tych słowach Ola jeszcze bardziej rozpłakała się ze szczęścia
-Csiii... jestem już przy tobie, wszystko będzie dobrze - powiedział romantycznym głosem Jacek na ucho Oli, która przytuliła się do niego. Brakowało jej zapachu jego perfum, ale przede wszystkim jego samego. Następnie Jacek pocałował namiętnie Olę. Czuła się jak na ich pierwszej randce. Była najszczęśliwszą kobietą na świecie, ponieważ wiedziała, że ma obok siebie mężczyznę, który ją bardzo kocha i na którego może zawsze liczyć. Tę chwilę przerwał im lekarz:
-Przepraszam, że przerywam, ale chciałbym panią poinformować, że operacja przebiegła prawidłowo i udało się uratować dziecko. - powiedział spokojnie lekarz
Ola i Jacek spojrzeli na siebie i równocześnie zapytali:
-Dziecko ?
-Tak, jest pani w 3 miesiącu ciąży. Będą państwo mieli synka. Gratuluję.
Na te słowa zakochani przytulili się do siebie i rozpłakali ze szczęścia. Jacek był bardzo dumny, że zostanie ojcem. Spełniło się jego największe marzenie - będzie miał syna z kobietą, z którą chce spędzić resztę życia.
Całą rozmowę z lekarzem słyszał ojciec Oli, który przypadkiem wszedł do sali.
-To znaczy, że będę dziadkiem. Moja gratulacje kochani !
***
Środa, 11:30:
W tym dniu Aleksandra mogła opuścić szpital. Jacek był przy niej cały czas. Razem postanowili, że ich synek będzie nazywał się Olivier.
A więc to już koniec. Co sądzicie o mojej pierwszej miniaturce ? :D
piątek, 20 listopada 2015
Niespodziewany telefon
Gdy weszli do biura policjantów, jeden z nich
powiedział:
- Sprawdziliśmy odciski palców na tych anonimach. Oprócz waszych są na nich jeszcze jedne....
- Czyje ? - zapytali równocześnie zakochani
- Szymon Napierski, kilka razy notowany za posiadanie, aktualnie posiada wyrok w zawieszeniu.
Jacek nie wiedział kto to jest, ale Ola od razu pomyślała, że to jej były chłopak. Zerwała z nim, ponieważ namawiał ją to przechowywania narkotyków.
- Dzięki, jestem ci winna przysługę - odpowiedziała posterunkowa i po tych słowach wyszła z młodym aspirantem z pokoju kryminalnych. Nie spodziewała się, że za sprawą anonimów, które dostawała od jakiegoś czasu może stać Szymon. Jacek zauważył, że jego dziewczyna zasmuciła się, gdy usłyszała informację od kryminalnych.
- Oleńko, kto to jest ? - zapytał z troską
Ola wahała się, czy powiedzieć Jackowi, kim był dla niej Szymon, ale pomyślała, że jest jej chłopakiem i powinien o wszystkim wiedzieć.
- Szymon Napierski to mój były chłopak. - odpowiedziała
- Ale dlaczego on to zrobił ? - zapytał Jacek
- Zanim z nim zerwałam, poprosił mnie o przechowanie jego narkotyków. Ja się oczywiście na to nie zgodziłam, a na dodatek o całej sprawie opowiedziałam policjantom z wydziału narkotykowego. On dostał wyrok w zawieszeniu, a jego wspólnicy poszli siedzieć. Może teraz chce się zemścić na mnie za to - opowiedziała posterunkowa
Jacek dobrze wiedział, co czuje teraz jego ukochana, więc postanowił nie kontynuować dalej rozmowy o Szymonie, gdyż wiedział, że nie jest to łatwe dla Oli. Nic nie odpowiedział, tylko ją przytulił. Posterunkowa wiedziała, że tylko w jego ramionach może czuć się bezpiecznie. Po upływie kilku chwil, Ola i Jacek opuścili komendę. Jacek wiedział. że jego dziewczynie jest smutno po tym, gdy dowiedziała się o nadawcy anonimów. Postanowił ją rozweselić.
- Mam pomysł, pojedziemy teraz do mnie, ugotujemy razem jakąś wspólną kolację, napijemy się wina, co ty na to ? - zapytał
- Świetny pomysł - odpowiedziała Ola, ale Jacek wiedział, że ona dalej myślała o sprawie z anonimami, które wysyłał jej były chłopak.
Następnie udali się razem w kierunku auta Jacka. Było to piękne, czarne Audi Q5, które kupił po tym, jak rozstał się z Olą.
- Nowe auto ? - zapytała ze zdziwieniem posterunkowa, ponieważ, gdy ostatni raz siedziała w jego aucie, było ono całkiem inne
- Można tak powiedzieć, kupiłem je 2 tygodnie temu, zapraszam - odparł z uśmiechem aspirant i otworzył drzwi swojej dziewczynie
Postanowili, że pójdą jeszcze do galerii, ponieważ musieli kupić kilka rzeczy potrzebnych do kolacji. Jechali przez około 15 minut, bo był to poniedziałek i na wrocławskich ulicach były ogromne korki. Ola znała tą drogę, ponieważ była już kilka razy u Jacka. Mieszkał on w pięknym, jasnym domu z dużym ogrodem, niedaleko parku. Było to spokojne, nowoczesne osiedle, gdzie znajdowały się tego typu domy. Gdy dojechali na miejsce, aspirant zaparkował samochód i oboje udali się w stronę drzwi. Postanowili, że na kolację zrobią risotto ze szparagami. Mieli przy tym dużo zabawy. Cały czas się wygłupiali i żartowali. Ola nawet zapomniała o sprawie z anonimami i oboje cieszyli się, że znów są razem. Gdy przygotowali szparagi okazało się, że zapomnieli kupić ryżu. Jacek postanowił, że szybko pojedzie do sklepu. Ola w tym czasie została w domu, włączyła telewizor i usiadła na kanapie. Pomyślała, że jest najszczęśliwszą osobą na świecie, ponieważ ma przy sobie chłopaka, który troszczy się o nią i bardzo ją kocha. Uświadomiła sobie, że to właśnie Jacek jest ''tym jedynym'', z którym chciałaby spędzić resztę życia, nawet mieć z nim dzieci. Wiedziała, że Jacek byłby świetnym ojcem. Zauważyła to już przecież dużo wcześniej, gdy jeszcze nie byli parą. Przypomniała jej się pewna historia. Wówczas podczas jednej z interwencji, znalazła razem w Mikołajem w jakimś domu małego, trzyletniego chłopca, który był dotkliwie pobity. Nie chciał z nikim rozmawiać, a pogotowie zabrało jego mamę do szpitala. Mikołaj postanowił, że zabiorą go na komendę, gdzie porozmawiają z dyżurnym o jego dalszych losach. Jacek widząc tak bardzo pobitego, małego chłopca od razu do niego zagadał, pokazał mu czapkę, a nawet go przytulił. Antoś (bo tak miał na imię), rozmawiał tylko z nim. Opowiedział o wszystkim Jackowi; dlaczego został pobity, kto to zrobił itp. Dyżurny skontaktował się z jego babcią, aby odebrała chłopca, a do tego czasu bawił się z nim. Świetnie dogadywał się z małym Antosiem, a gdy przyszła po niego babcia, nie chciał wracać i się rozpłakał. Jacek powiedział, że jeszcze kiedyś go odwiedzi. Widać było, że ma rękę do dzieci. W tamtym dniu posterunkowa pomyślała sobie, że dyżurny byłby wspaniałym ojcem...
Myślenie przerwał jej dzwonek telefonu. Zobaczyła, że to jej tata. Dzwonił on z informacją, że podczas przesłuchania Szymona Napierskiego, oskarżonego o wysyłanie jej anonimów, dowiedział się, że miał wspólnika, który nie został jeszcze złapany. Ola chciała zapytać, kto był jego wspólnikiem, ale nie zdążyła tego uczynić, ponieważ ktoś wszedł do kuchni...
Jak to zwykle bywa, mam do Was 3 pytania:
1 - Jak myślicie, kto wszedł do kuchni ?
2 - Co sądzicie o historii Jacka i małego Antosia ?
3 - Co najbardziej podoba wam się w moich opowiadaniach ? ;D
- Sprawdziliśmy odciski palców na tych anonimach. Oprócz waszych są na nich jeszcze jedne....
- Czyje ? - zapytali równocześnie zakochani
- Szymon Napierski, kilka razy notowany za posiadanie, aktualnie posiada wyrok w zawieszeniu.
Jacek nie wiedział kto to jest, ale Ola od razu pomyślała, że to jej były chłopak. Zerwała z nim, ponieważ namawiał ją to przechowywania narkotyków.
- Dzięki, jestem ci winna przysługę - odpowiedziała posterunkowa i po tych słowach wyszła z młodym aspirantem z pokoju kryminalnych. Nie spodziewała się, że za sprawą anonimów, które dostawała od jakiegoś czasu może stać Szymon. Jacek zauważył, że jego dziewczyna zasmuciła się, gdy usłyszała informację od kryminalnych.
- Oleńko, kto to jest ? - zapytał z troską
Ola wahała się, czy powiedzieć Jackowi, kim był dla niej Szymon, ale pomyślała, że jest jej chłopakiem i powinien o wszystkim wiedzieć.
- Szymon Napierski to mój były chłopak. - odpowiedziała
- Ale dlaczego on to zrobił ? - zapytał Jacek
- Zanim z nim zerwałam, poprosił mnie o przechowanie jego narkotyków. Ja się oczywiście na to nie zgodziłam, a na dodatek o całej sprawie opowiedziałam policjantom z wydziału narkotykowego. On dostał wyrok w zawieszeniu, a jego wspólnicy poszli siedzieć. Może teraz chce się zemścić na mnie za to - opowiedziała posterunkowa
Jacek dobrze wiedział, co czuje teraz jego ukochana, więc postanowił nie kontynuować dalej rozmowy o Szymonie, gdyż wiedział, że nie jest to łatwe dla Oli. Nic nie odpowiedział, tylko ją przytulił. Posterunkowa wiedziała, że tylko w jego ramionach może czuć się bezpiecznie. Po upływie kilku chwil, Ola i Jacek opuścili komendę. Jacek wiedział. że jego dziewczynie jest smutno po tym, gdy dowiedziała się o nadawcy anonimów. Postanowił ją rozweselić.
- Mam pomysł, pojedziemy teraz do mnie, ugotujemy razem jakąś wspólną kolację, napijemy się wina, co ty na to ? - zapytał
- Świetny pomysł - odpowiedziała Ola, ale Jacek wiedział, że ona dalej myślała o sprawie z anonimami, które wysyłał jej były chłopak.
Następnie udali się razem w kierunku auta Jacka. Było to piękne, czarne Audi Q5, które kupił po tym, jak rozstał się z Olą.
- Nowe auto ? - zapytała ze zdziwieniem posterunkowa, ponieważ, gdy ostatni raz siedziała w jego aucie, było ono całkiem inne
- Można tak powiedzieć, kupiłem je 2 tygodnie temu, zapraszam - odparł z uśmiechem aspirant i otworzył drzwi swojej dziewczynie
Postanowili, że pójdą jeszcze do galerii, ponieważ musieli kupić kilka rzeczy potrzebnych do kolacji. Jechali przez około 15 minut, bo był to poniedziałek i na wrocławskich ulicach były ogromne korki. Ola znała tą drogę, ponieważ była już kilka razy u Jacka. Mieszkał on w pięknym, jasnym domu z dużym ogrodem, niedaleko parku. Było to spokojne, nowoczesne osiedle, gdzie znajdowały się tego typu domy. Gdy dojechali na miejsce, aspirant zaparkował samochód i oboje udali się w stronę drzwi. Postanowili, że na kolację zrobią risotto ze szparagami. Mieli przy tym dużo zabawy. Cały czas się wygłupiali i żartowali. Ola nawet zapomniała o sprawie z anonimami i oboje cieszyli się, że znów są razem. Gdy przygotowali szparagi okazało się, że zapomnieli kupić ryżu. Jacek postanowił, że szybko pojedzie do sklepu. Ola w tym czasie została w domu, włączyła telewizor i usiadła na kanapie. Pomyślała, że jest najszczęśliwszą osobą na świecie, ponieważ ma przy sobie chłopaka, który troszczy się o nią i bardzo ją kocha. Uświadomiła sobie, że to właśnie Jacek jest ''tym jedynym'', z którym chciałaby spędzić resztę życia, nawet mieć z nim dzieci. Wiedziała, że Jacek byłby świetnym ojcem. Zauważyła to już przecież dużo wcześniej, gdy jeszcze nie byli parą. Przypomniała jej się pewna historia. Wówczas podczas jednej z interwencji, znalazła razem w Mikołajem w jakimś domu małego, trzyletniego chłopca, który był dotkliwie pobity. Nie chciał z nikim rozmawiać, a pogotowie zabrało jego mamę do szpitala. Mikołaj postanowił, że zabiorą go na komendę, gdzie porozmawiają z dyżurnym o jego dalszych losach. Jacek widząc tak bardzo pobitego, małego chłopca od razu do niego zagadał, pokazał mu czapkę, a nawet go przytulił. Antoś (bo tak miał na imię), rozmawiał tylko z nim. Opowiedział o wszystkim Jackowi; dlaczego został pobity, kto to zrobił itp. Dyżurny skontaktował się z jego babcią, aby odebrała chłopca, a do tego czasu bawił się z nim. Świetnie dogadywał się z małym Antosiem, a gdy przyszła po niego babcia, nie chciał wracać i się rozpłakał. Jacek powiedział, że jeszcze kiedyś go odwiedzi. Widać było, że ma rękę do dzieci. W tamtym dniu posterunkowa pomyślała sobie, że dyżurny byłby wspaniałym ojcem...
Myślenie przerwał jej dzwonek telefonu. Zobaczyła, że to jej tata. Dzwonił on z informacją, że podczas przesłuchania Szymona Napierskiego, oskarżonego o wysyłanie jej anonimów, dowiedział się, że miał wspólnika, który nie został jeszcze złapany. Ola chciała zapytać, kto był jego wspólnikiem, ale nie zdążyła tego uczynić, ponieważ ktoś wszedł do kuchni...
Jak to zwykle bywa, mam do Was 3 pytania:
1 - Jak myślicie, kto wszedł do kuchni ?
2 - Co sądzicie o historii Jacka i małego Antosia ?
3 - Co najbardziej podoba wam się w moich opowiadaniach ? ;D
niedziela, 15 listopada 2015
Bardzo mi ciebie brakowało...
Jacek dobrze odczytał jej intencje i chwycił ją za rękę mówiąc:
- Ola, posłuchaj, bo ja....
I w tym samym momencie do pokoju wszedł komendant Wysocki. Jacek szybko wstał i stanął obok biurka. Speszył się, widząc, że ojciec Oli zobaczył ich wtulonych w siebie. Wysocki przecież wiedział, że nie są już razem, lecz gdy jeszcze byli parą, zdążył zaakceptować ich związek i nawet cieszył się, że jego córka nareszcie znalazła sobie porządnego chłopaka, przy którym może czuć się bezpiecznie (w końcu Jacek jest policjantem), który jest bardzo kulturalny i troszczy się o Olę. Na dodatek dobrze znał Jacka, ponieważ sam go zatrudnił na swojej komendzie. Zasmucił się nawet , gdy Ola poinformowała go, że zerwała z Jackiem.
Posterunkowa również czuła się niezręcznie w tej sytuacji. Pomyślała sobie, że źle zrobiła, mówiąc o wszystkim swojemu byłemu chłopakowi. Mimo, iż wiedziała, że go kocha, to nie powinna mu tego okazać tak szybko. Przecież sama z nim zerwała. Chwilę ciszy przerwał aspirat:
-Witam panie komendancie - rzekł
- Cześć Jacek, hej córcia - odpowiedział Wysocki. Przyszedłem, ponieważ dostałem ostatnio kilka dziwnych anonimów.
Po tych słowach, Ola i Jacek popatrzyli na siebie jakby z niedowierzaniem, ponieważ posterunkowa również otrzymywała okropne anonimy ostatnimi czasy. Postanowiła nawet, że nie będzie mówić o tym komendantowi, ponieważ jest jej ojcem. Jednak, teraz, gdy dowiedziała się, że on również dostaje podobne groźby, pokazała mu je i opowiedziała o wszystkim. Po przeczytaniu wszystkich anonimów przez komendanta, Jacek powiedział, że nie można tego tak zostawić. Komendant i Ola byli takiego samego zdania. Postanowili, że przekażą wszystkie anonimy policjantom z wydziału kryminalnego, aby ci mogli ściągnąć z nich odciski palców. Aspirant zaproponował, że on zaniesie wszystko do kryminalnych. Pozbierał anonimy i wyszedł z pokoju, udając się na trzecie piętro komendy do kolegów z drugiego wydziału.
W tym samym czasie w pokoju patrolu 005:
- Mógłbym cię o coś zapytać, córciu ? - rzekł tajemniczo Wysocki
- Tak, o co chodzi tato ? - odparła Ola
- Gdy wszedłem do pokoju, widziałem cię razem z Nowakiem. Pogodziliście się i jesteście znów razem ? - zapytał
Ola nie wiedziała co odpowiedzieć swojemu tacie, ponieważ sama nie była pewna, czy będą razem. Ona kochała Jacka, ale nie wiedziała, czy on również odwzajemnia do niej to uczucie...
Wówczas do pokoju wszedł Jacek i powiedział, że kryminalni za pół godziny skończą sprawdzać odciski palców na anonimach. Ola ucieszyła się na jego widok, ponieważ nie musiała już odpowiedzieć swojemu ojcu.
-To ja już pójdę. Nie będę wam przeszkadzał - powiedział Wysocki i wyszedł , lecz w jego wypowiedzi było czuć nutkę zadowolenia, że jest szansa na to, iż jego córka znów będzie w związku z młodym aspirantem
Jacek popatrzył na Olę i uśmiechnął się. Bardzo chciał teraz chociaż na chwilę pobyć sam na sam z Olą, ponieważ miał jej coś bardzo ważnego do powiedzenia. Rzekł z uśmiechem :
- Słuchaj, mamy jeszcze pół godziny czasu, aż kryminalni wszystko sprawdzą, może poszlibyśmy na jakiś mały spacer ?
Ola zgodziła się, ponieważ chciała dokończyć rozmowę z Jackiem, którą przerwał jej ojciec. Przebrała się i wyszła razem z aspirantem przed komendę. Poszli do parku, znajdującego się niedaleko komendy. Jacek chciał jej w końcu powiedzieć to, czego nie zdążył.
- Oleńko, posłuchaj, nie zdążyłem ci powiedzieć czegoś bardzo ważnego, ponieważ wszedł twój ojciec.
W tym momencie Jacek zawahał się , ponieważ nie wiedział, jak na to zareaguje Ola, jednak postanowił mówić dalej:
-Kocham cię i chcę, abyś wiedziała, że nigdy nie było inaczej.
Na te słowa posterunkowa powiedziała:
-Jacuś...przepraszam...
-Csiiii... - przerwał jej i pocałował ją.
W tym momencie poczuli się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Oboje bardzo się kochali. Stali pośrodku parku, całując się. Po chwili Jacek bardzo mocno przytulił do siebie Olę i rzekł:
-Bardzo mi ciebie brakowało przez te kilka tygodni. Kocham cię.
-Ja też cię kocham - odrzekła z uśmiechem posterunkowa
Stali tak jeszcze przez chwilę, wtuleni w siebie, potem Jacek chwycił swoją dziewczynę za rękę i jeszcze raz namiętnie pocałował. Potem spojrzał na zegarek i powiedział, że muszą już wracać na komendę, ponieważ kryminalni sprawdzili odciski palców. Wracali na komendę, trzymając się za ręce. Gdy weszli do biura policjantów, jeden z nich powiedział:
- Sprawdziliśmy odciski palców na tych anonimach. Oprócz waszych są na nich jeszcze jedne....
To już kolejne opowiadanie, więc mam do Was kilka pytań:
1 - Jak się podobało ?
2 - Jak myślicie, czyje odciski palców były na tych anonimach ?
3 - Czy Ola powie swojemu ojcu, że ponownie jest z Jackiem ?
- Ola, posłuchaj, bo ja....
I w tym samym momencie do pokoju wszedł komendant Wysocki. Jacek szybko wstał i stanął obok biurka. Speszył się, widząc, że ojciec Oli zobaczył ich wtulonych w siebie. Wysocki przecież wiedział, że nie są już razem, lecz gdy jeszcze byli parą, zdążył zaakceptować ich związek i nawet cieszył się, że jego córka nareszcie znalazła sobie porządnego chłopaka, przy którym może czuć się bezpiecznie (w końcu Jacek jest policjantem), który jest bardzo kulturalny i troszczy się o Olę. Na dodatek dobrze znał Jacka, ponieważ sam go zatrudnił na swojej komendzie. Zasmucił się nawet , gdy Ola poinformowała go, że zerwała z Jackiem.
Posterunkowa również czuła się niezręcznie w tej sytuacji. Pomyślała sobie, że źle zrobiła, mówiąc o wszystkim swojemu byłemu chłopakowi. Mimo, iż wiedziała, że go kocha, to nie powinna mu tego okazać tak szybko. Przecież sama z nim zerwała. Chwilę ciszy przerwał aspirat:
-Witam panie komendancie - rzekł
- Cześć Jacek, hej córcia - odpowiedział Wysocki. Przyszedłem, ponieważ dostałem ostatnio kilka dziwnych anonimów.
Po tych słowach, Ola i Jacek popatrzyli na siebie jakby z niedowierzaniem, ponieważ posterunkowa również otrzymywała okropne anonimy ostatnimi czasy. Postanowiła nawet, że nie będzie mówić o tym komendantowi, ponieważ jest jej ojcem. Jednak, teraz, gdy dowiedziała się, że on również dostaje podobne groźby, pokazała mu je i opowiedziała o wszystkim. Po przeczytaniu wszystkich anonimów przez komendanta, Jacek powiedział, że nie można tego tak zostawić. Komendant i Ola byli takiego samego zdania. Postanowili, że przekażą wszystkie anonimy policjantom z wydziału kryminalnego, aby ci mogli ściągnąć z nich odciski palców. Aspirant zaproponował, że on zaniesie wszystko do kryminalnych. Pozbierał anonimy i wyszedł z pokoju, udając się na trzecie piętro komendy do kolegów z drugiego wydziału.
W tym samym czasie w pokoju patrolu 005:
- Mógłbym cię o coś zapytać, córciu ? - rzekł tajemniczo Wysocki
- Tak, o co chodzi tato ? - odparła Ola
- Gdy wszedłem do pokoju, widziałem cię razem z Nowakiem. Pogodziliście się i jesteście znów razem ? - zapytał
Ola nie wiedziała co odpowiedzieć swojemu tacie, ponieważ sama nie była pewna, czy będą razem. Ona kochała Jacka, ale nie wiedziała, czy on również odwzajemnia do niej to uczucie...
Wówczas do pokoju wszedł Jacek i powiedział, że kryminalni za pół godziny skończą sprawdzać odciski palców na anonimach. Ola ucieszyła się na jego widok, ponieważ nie musiała już odpowiedzieć swojemu ojcu.
-To ja już pójdę. Nie będę wam przeszkadzał - powiedział Wysocki i wyszedł , lecz w jego wypowiedzi było czuć nutkę zadowolenia, że jest szansa na to, iż jego córka znów będzie w związku z młodym aspirantem
Jacek popatrzył na Olę i uśmiechnął się. Bardzo chciał teraz chociaż na chwilę pobyć sam na sam z Olą, ponieważ miał jej coś bardzo ważnego do powiedzenia. Rzekł z uśmiechem :
- Słuchaj, mamy jeszcze pół godziny czasu, aż kryminalni wszystko sprawdzą, może poszlibyśmy na jakiś mały spacer ?
Ola zgodziła się, ponieważ chciała dokończyć rozmowę z Jackiem, którą przerwał jej ojciec. Przebrała się i wyszła razem z aspirantem przed komendę. Poszli do parku, znajdującego się niedaleko komendy. Jacek chciał jej w końcu powiedzieć to, czego nie zdążył.
- Oleńko, posłuchaj, nie zdążyłem ci powiedzieć czegoś bardzo ważnego, ponieważ wszedł twój ojciec.
W tym momencie Jacek zawahał się , ponieważ nie wiedział, jak na to zareaguje Ola, jednak postanowił mówić dalej:
-Kocham cię i chcę, abyś wiedziała, że nigdy nie było inaczej.
Na te słowa posterunkowa powiedziała:
-Jacuś...przepraszam...
-Csiiii... - przerwał jej i pocałował ją.
W tym momencie poczuli się najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Oboje bardzo się kochali. Stali pośrodku parku, całując się. Po chwili Jacek bardzo mocno przytulił do siebie Olę i rzekł:
-Bardzo mi ciebie brakowało przez te kilka tygodni. Kocham cię.
-Ja też cię kocham - odrzekła z uśmiechem posterunkowa
Stali tak jeszcze przez chwilę, wtuleni w siebie, potem Jacek chwycił swoją dziewczynę za rękę i jeszcze raz namiętnie pocałował. Potem spojrzał na zegarek i powiedział, że muszą już wracać na komendę, ponieważ kryminalni sprawdzili odciski palców. Wracali na komendę, trzymając się za ręce. Gdy weszli do biura policjantów, jeden z nich powiedział:
- Sprawdziliśmy odciski palców na tych anonimach. Oprócz waszych są na nich jeszcze jedne....
To już kolejne opowiadanie, więc mam do Was kilka pytań:
1 - Jak się podobało ?
2 - Jak myślicie, czyje odciski palców były na tych anonimach ?
3 - Czy Ola powie swojemu ojcu, że ponownie jest z Jackiem ?
piątek, 13 listopada 2015
Nigdy nie przestałem jej kochać...
Hej ! Postanowiłam pisać tego bloga trochę inaczej niż inne, ponieważ historia naszych bohaterów, ktorą będę opisywała, zacznie się od odcinka 117. Więc zaczynajmy.
Po tym, jak Ola rozstała się z Jackiem, minął już miesiąc. Oboje postanowili, że zostaną przyjaciółmi. Mimo dobrych chęci z obu stron, trudno im było razem przebywać, wiedząc, że kiedyś byli parą. Dlatego w pracy rozmawiali tylko na tematy służbowe, a potem starali się nawzajem unikać. Pewnego dnia Jacek, jak zwykle po skończonej zmianie, poszedł do pokoju patrolu 005, aby oddać raporty do szafki. Miał nadzieję, że nie zastanie w nim nikogo, ponieważ było już późno. Pomylił się jednak. Wchodząc do pokoju ujrzał, że nie ma tam dowódcy patrolu, czyli Mikołaja, a jego była dziewczyna siedzi smutna na krześle, ubrana jeszcze w mundur, z jakąś kartką w ręku.
-Cześć Ola - powiedział Jacek
-Hej - odpowiedziała posterunkowa
Aspirant postanowił, że najpierw odłoży zaległe raporty do szafki, a potem porozmawia z przyjaciółką. Znał ją na tyle dobrze, że wiedział, iż nie jest w dobrym humorze.
- Jak tam dzisiaj minął ci dzień ? - zapytał z uśmiechem, siadając na krześle naprzeciw
- Tak, jak zawsze, dzień jak każdy inny - odpowiedziała ze smutkiem w oczach Ola
Jacek widział, że jego była dziewczyna potrzebuje teraz kogoś, komu mogłaby powiedzieć wszystko, przytulić się do tej osoby, a nawet wypłakać się w jej ramionach. Pomyślał, że to on musi zrobić pierwszy krok. Powiedział tak, ja zawsze to robił, z troską w oczach i uśmiechem na ustach:
-Dlaczego jesteś smutna, coś się stało ?
Na te słowa Aleksandra podniosła głowę, popatrzyła się na Jacka i pomyślała sobie, że mogłaby mu o wszystkim powiedzieć; zwierzyć się ze swoich problemów, a nawet poprosić o radę. Z drugiej jednak strony uświadomiła sobie, że przecież nie są już razem i taka rozmowa nie ma sensu.
-Nic się nie stało, po prostu mam gorszy dzień - odparła i zajęła się czytaniem kartki, którą trzymała w ręce.
Aspirant postanowił, że nie zostawi swojej przyjaciółki samej ze swoimi problemami. Miał świadomość, że nie są już razem i Ola może czuć się niekomfortowo w jego towarzystwie, ale mimo tego wierzył, że jeszcze kiedyś los ich połączy i będą szczęśliwi. Wiedział, że to ona z nim zerwała i chciała, żeby zostali przyjaciółmi, ale on czuł do niej coś więcej niż tylko przyjaźń. Po upływie kilku chwil, wstał z krzesła i poszedł w stronę drzwi. Posterunkowa pomyślała, że jej były chłopak chciał już wyjść. Nawet zrobiło się jej trochę smutno, że nie został razem z nią. Jednocześnie uświadomiła sobie, że nie powinna od niego tego oczekiwać po tym, jak się rozstali... Jacek jednak nie opuścił pokoju, tylko przymknął drzwi. Następnie podszedł do Oli i przykucnął obok niej. Dziewczyna poczuła cudowny zapach jego perfum, których używał na początku ich związku. Przypomniały się jej pierwszy chwile spędzone razem z młodym, przystojnym i zabawnym mężczyzną. W pewnym momencie nawet trochę za tym zatęskniła, ale nie pokazywała tego po sobie. Z myślenia wyrwał ją Jacek:
-Słuchaj Ola, znam cię na tyle dobrze, i wiem, kiedy coś się dzieje. Wiem także, że nie jesteśmy już razem, ale nie chciałbym, żebyś była smutna, dlatego proszę, powiedz mi, co tak na prawdę się stało. Przede mną nie musisz udawać - rzekł ze spokojem dyżurny
Posterunkowa postanowiła, że postawi wszystko na jedną kartę i pokazała Jackowi wszystkie anonimy, które dostała w ostatnim czasie. Po chwili, gdy on przeczytał wszystko, co mu pokazała i popatrzył na nią z zatroskaniem, Ola rozpłakała się i przytuliła do aspiranta. Siedziała przez kilka chwil wtulona do niego i wtedy wszystko wydawało się jej takie łatwe, ponieważ miała przy sobie kogoś bliskiego. Wówczas poczuła także, że nadal kocha tego bruneta i pocałowała go. Jednocześnie pomyślała sobie: "Co ja robię, przecież on może mieć do mnie żal za to, że się z nim rozstałam, a teraz nagle się z nim całuję ?!. Chciała oderwać się z jego objęć, ponieważ nie wiedziała, że tak naprawdę Jacek nigdy nie przestał jej kochać i ciągle coś do niej czuł. Wiedział także, że to jest ta jedyna, z którą pragnie przeżyć resztę swojego życia...
A więc mam do Was 3 pytania:
1 - Od kogo Ola mogła dostać te anonimy?
2 - Jak zachowa się Jacek po pocałunku od Aleksandry; odwzajemni go, czy zdenerwuje się na nią ?
3 - Czy uda im się jeszcze stworzyć związek ?
Po tym, jak Ola rozstała się z Jackiem, minął już miesiąc. Oboje postanowili, że zostaną przyjaciółmi. Mimo dobrych chęci z obu stron, trudno im było razem przebywać, wiedząc, że kiedyś byli parą. Dlatego w pracy rozmawiali tylko na tematy służbowe, a potem starali się nawzajem unikać. Pewnego dnia Jacek, jak zwykle po skończonej zmianie, poszedł do pokoju patrolu 005, aby oddać raporty do szafki. Miał nadzieję, że nie zastanie w nim nikogo, ponieważ było już późno. Pomylił się jednak. Wchodząc do pokoju ujrzał, że nie ma tam dowódcy patrolu, czyli Mikołaja, a jego była dziewczyna siedzi smutna na krześle, ubrana jeszcze w mundur, z jakąś kartką w ręku.
-Cześć Ola - powiedział Jacek
-Hej - odpowiedziała posterunkowa
Aspirant postanowił, że najpierw odłoży zaległe raporty do szafki, a potem porozmawia z przyjaciółką. Znał ją na tyle dobrze, że wiedział, iż nie jest w dobrym humorze.
- Jak tam dzisiaj minął ci dzień ? - zapytał z uśmiechem, siadając na krześle naprzeciw
- Tak, jak zawsze, dzień jak każdy inny - odpowiedziała ze smutkiem w oczach Ola
Jacek widział, że jego była dziewczyna potrzebuje teraz kogoś, komu mogłaby powiedzieć wszystko, przytulić się do tej osoby, a nawet wypłakać się w jej ramionach. Pomyślał, że to on musi zrobić pierwszy krok. Powiedział tak, ja zawsze to robił, z troską w oczach i uśmiechem na ustach:
-Dlaczego jesteś smutna, coś się stało ?
Na te słowa Aleksandra podniosła głowę, popatrzyła się na Jacka i pomyślała sobie, że mogłaby mu o wszystkim powiedzieć; zwierzyć się ze swoich problemów, a nawet poprosić o radę. Z drugiej jednak strony uświadomiła sobie, że przecież nie są już razem i taka rozmowa nie ma sensu.
-Nic się nie stało, po prostu mam gorszy dzień - odparła i zajęła się czytaniem kartki, którą trzymała w ręce.
Aspirant postanowił, że nie zostawi swojej przyjaciółki samej ze swoimi problemami. Miał świadomość, że nie są już razem i Ola może czuć się niekomfortowo w jego towarzystwie, ale mimo tego wierzył, że jeszcze kiedyś los ich połączy i będą szczęśliwi. Wiedział, że to ona z nim zerwała i chciała, żeby zostali przyjaciółmi, ale on czuł do niej coś więcej niż tylko przyjaźń. Po upływie kilku chwil, wstał z krzesła i poszedł w stronę drzwi. Posterunkowa pomyślała, że jej były chłopak chciał już wyjść. Nawet zrobiło się jej trochę smutno, że nie został razem z nią. Jednocześnie uświadomiła sobie, że nie powinna od niego tego oczekiwać po tym, jak się rozstali... Jacek jednak nie opuścił pokoju, tylko przymknął drzwi. Następnie podszedł do Oli i przykucnął obok niej. Dziewczyna poczuła cudowny zapach jego perfum, których używał na początku ich związku. Przypomniały się jej pierwszy chwile spędzone razem z młodym, przystojnym i zabawnym mężczyzną. W pewnym momencie nawet trochę za tym zatęskniła, ale nie pokazywała tego po sobie. Z myślenia wyrwał ją Jacek:
-Słuchaj Ola, znam cię na tyle dobrze, i wiem, kiedy coś się dzieje. Wiem także, że nie jesteśmy już razem, ale nie chciałbym, żebyś była smutna, dlatego proszę, powiedz mi, co tak na prawdę się stało. Przede mną nie musisz udawać - rzekł ze spokojem dyżurny
Posterunkowa postanowiła, że postawi wszystko na jedną kartę i pokazała Jackowi wszystkie anonimy, które dostała w ostatnim czasie. Po chwili, gdy on przeczytał wszystko, co mu pokazała i popatrzył na nią z zatroskaniem, Ola rozpłakała się i przytuliła do aspiranta. Siedziała przez kilka chwil wtulona do niego i wtedy wszystko wydawało się jej takie łatwe, ponieważ miała przy sobie kogoś bliskiego. Wówczas poczuła także, że nadal kocha tego bruneta i pocałowała go. Jednocześnie pomyślała sobie: "Co ja robię, przecież on może mieć do mnie żal za to, że się z nim rozstałam, a teraz nagle się z nim całuję ?!. Chciała oderwać się z jego objęć, ponieważ nie wiedziała, że tak naprawdę Jacek nigdy nie przestał jej kochać i ciągle coś do niej czuł. Wiedział także, że to jest ta jedyna, z którą pragnie przeżyć resztę swojego życia...
A więc mam do Was 3 pytania:
1 - Od kogo Ola mogła dostać te anonimy?
2 - Jak zachowa się Jacek po pocałunku od Aleksandry; odwzajemni go, czy zdenerwuje się na nią ?
3 - Czy uda im się jeszcze stworzyć związek ?
czwartek, 12 listopada 2015
Zapraszam
Cześć ! Chciałabym Was bardzo serdecznie zaprosić na mojego bloga <premierowa odsłona>, inspirowanego serialem Policjantki i policjanci. Opierał się on będzie w głównej mierze na wspomnianych w nazwie dwóch policjantach Komendy Miejskiej we Wrocławiu - Aleksandrze Wysockiej i Jacku Nowaku.
Opowiadania będą pojawiały się min. 1 raz w tygodniu. Mam nadzieję, że będziecie często odwiedzać bloga, a następnie z miłą chęcią do niego powracać ! Pierwsze opowiadanie pojawi się już jutro (13.11.2015r.) :D
Opowiadania będą pojawiały się min. 1 raz w tygodniu. Mam nadzieję, że będziecie często odwiedzać bloga, a następnie z miłą chęcią do niego powracać ! Pierwsze opowiadanie pojawi się już jutro (13.11.2015r.) :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)